Wednesday, 5 May 2010

Umiem poprawnie wymówić nazwę tego miasta

Zaliczono wszystkie punkty planowe widoczne na wydruku.
Dodatkowo:
Uściskałam zaprzyjaźnionego sobowtóra Audrey Hepburn.
Rysowałam i narysowałam.
Znalazłam starocie za grosze.
Kupiłam okulary Grace Jones.
Zeszłam do podziemi na najlepszą muzyczną imprezę swojego krótkiego życia.
Napełniłam się nieojczystymi słodkościami.
Zeswatałam swoje nogi z rowerem.
Odetchnęłam.

Nie znalazłam tylko aparatu z sennych marzeń. Niewielki minus.
Mimo przewianego na pewnej wyspie mózgu i permanentnego skłócenia, wyjazd wypadł O TAK!















Stokrotne dzięki za użyczenie zdjęć. Dla Kasi D.

No comments:

Post a Comment