Monday, 24 May 2010

koraliki

Siadając na swoich piętach zastanawiała się, czy bezczynność jest naprawdę pusta i taka rzeczywiście bezczynna. Cała w plamy i umazana, pozwoliła swoim falom mózgowym dopasować się do muzyki. Potem podrapała się po głowie. Miała zimne od wiatru włosy, a zegarek pokazywał 20:24. Na prawo od zegarka leżał długopis.
Podrapała się jeszcze raz w to odrobinę wklęsłe miejsce prawie na czubku głowy i napisała:

PLAN NA WIECZÓR


- zdrapywanie lakieru samochodowego z paznokci



- nurkowanie w wannie
- szukanie mydła w wannie
- cztery szerokie uśmiechy
- rozklejanie i zlepianie rzęs na wodę
- śpiewanie do suszarki
- nauka nowego słówka w suahili 
- liczenie kwiatów na nocnej koszuli
- wycinanie gwiazdek z kolorowego papieru
- przyklejanie gwiazdek na ściany
- wymyślanie
- słuchanie cichnących świerszczy

W każdym maleńkim koraliku odbijają się kolory zachodzącego słońca - pomyślała.


No comments:

Post a Comment