Monday, 24 May 2010

koraliki

Siadając na swoich piętach zastanawiała się, czy bezczynność jest naprawdę pusta i taka rzeczywiście bezczynna. Cała w plamy i umazana, pozwoliła swoim falom mózgowym dopasować się do muzyki. Potem podrapała się po głowie. Miała zimne od wiatru włosy, a zegarek pokazywał 20:24. Na prawo od zegarka leżał długopis.
Podrapała się jeszcze raz w to odrobinę wklęsłe miejsce prawie na czubku głowy i napisała:

PLAN NA WIECZÓR


- zdrapywanie lakieru samochodowego z paznokci



- nurkowanie w wannie
- szukanie mydła w wannie
- cztery szerokie uśmiechy
- rozklejanie i zlepianie rzęs na wodę
- śpiewanie do suszarki
- nauka nowego słówka w suahili 
- liczenie kwiatów na nocnej koszuli
- wycinanie gwiazdek z kolorowego papieru
- przyklejanie gwiazdek na ściany
- wymyślanie
- słuchanie cichnących świerszczy

W każdym maleńkim koraliku odbijają się kolory zachodzącego słońca - pomyślała.


Thursday, 20 May 2010

posklejane, ubrudzone. uśmiechnięta i wsłuchana.

Dzień od początku zapowiadał się dobrze. Potem odebrałam telefon. A potem było już tylko lepiej. 
Po szerokich uśmiechach wiatr i słońce wygrzały plecy. Zęby pokazały u dentysty, na co je stać, unikając wiertła.
Trochę później dwa iksy popłynęły głośnikami i nie przestały owijać mi głowy aż do ciemnego końca dnia. 
A koniec miał smak budyniu, tekturową fakturę i był trochę brudny.


I posklejany bez większego porządku. Tak, jak wszyscy lubimy.


Neck, chest, wait to floor
Easy to take you could take me in fours 






Wednesday, 5 May 2010

Umiem poprawnie wymówić nazwę tego miasta

Zaliczono wszystkie punkty planowe widoczne na wydruku.
Dodatkowo:
Uściskałam zaprzyjaźnionego sobowtóra Audrey Hepburn.
Rysowałam i narysowałam.
Znalazłam starocie za grosze.
Kupiłam okulary Grace Jones.
Zeszłam do podziemi na najlepszą muzyczną imprezę swojego krótkiego życia.
Napełniłam się nieojczystymi słodkościami.
Zeswatałam swoje nogi z rowerem.
Odetchnęłam.

Nie znalazłam tylko aparatu z sennych marzeń. Niewielki minus.
Mimo przewianego na pewnej wyspie mózgu i permanentnego skłócenia, wyjazd wypadł O TAK!















Stokrotne dzięki za użyczenie zdjęć. Dla Kasi D.

Saturday, 1 May 2010

Wstęp do poprawnej wymowy nazw miast niderlandzkich

Co widać na twarzy?
Odpowiedź jest prosta i brzmi trochę jak warkot silnika w ogórku...:
Wszystko.